Jeśli któregoś dnia ktoś zarzuci Ci, że Twoja praca nie jest profesjonalna powiedz sobie, że Arkę Noego zbudowali amatorzy, a Titanic'a profesjonaliści ......
..... Jaka jest moja twórczość? taka sobie - robię tak jak potrafię, robię z tego co mam pod ręką, robię dla własnej przyjemności, robię by innym sprawić przyjemność, robię kiedy chcę, kiedy mam taką potrzebę ... nie robię niczego na ,,siłę,, bo z przymusu mi nie wychodzi ... robię tak jak czuję ......

,,WYSZŁO TROCHĘ INACZEJ NIŻ MYŚLAŁEM ALE ZAWSZE WYSZŁO.,,

(A.A. Milne - ,,Kubuś Puchatek,,)

wtorek, 26 października 2010

,,Muzyczny,, wianek ....

Miał być ,,muzyczny,, ale skrzypeczki się zepsuły (dziurki chciałam zrobić no i coś tam się rozsypało) ......... nutki już ładnie do wianka przyklejone ..... muszę coś innego wymyślić .... chyba, że skrzypce będą okaleczone ..... mnie to nie przeszkadza ale ............... :)
Jak zwykle na efekt końcowy trzeba jeszcze trochę poczekać ....... 

piątek, 22 października 2010

Nowa butelka ...

Tym razem jest krzywo ,,ubranko,, zrobione .... potrzebna była na już więc się spieszyłam i odrobinę ,,zepsułam,, równość i symetrię ...... ha, tym razem ,,artystyczne,, poplątanie niteczek w krzywiznach .......... e tam, czy zawsze musi być idealnie równo?
Butelka do tych małych należy więc trochę źle mi się ja obrabiało .... wolę zdecydowanie te większe flaszeczki:)
A to tam w tyle jest teraz na ,,warsztacie,, ..... do przyszłego piątku ma być gotowe ..... powinnam zdążyć (jeszcze trochę roboty mnie czeka z wykończeniem tego wianka).
Ale krzywizny .... no cóż .... w sumie buteleczka nieźle się prezentuje (samochwała w kącie stała .... :))

Za większą dla odmiany teraz się biorę ...... nawet ciekawy wzorek sobie wymyśliłam ...... następna będzie jeszcze w złocie a potem spróbuję poeksperymentować z czernią.

środa, 20 października 2010

Szkło ubrane ...


Coś co lubię robić a co zaniechałam, coś co chyba najlepiej i najszybciej mi wychodzi - szkło ubrane ..... to dzisiejsze zrobione trochę ,,pod przymusem,, ale zrobione ........

(... nie zaniechałam z lenistwa czy niechcenia
po prostu tak się nie po mojemu mi życie toczy ...
... dlatego niby jestem ale tak jakby mnie nie było ...)

Goły słoiczek z mydlanymi kuleczkami stał od ponad pół roku .... nabierał ,,mocy urzędowej,,:) 
Słoik po kawie, odpowiednie nici (szkło obrabiam Kordem ... świetnie się do tego nadaje), odpowiednie szydełko do grubości nici no i schemat ..... lubię kwadraty więc najczęściej są w użyciu .......
...... kwadraciki można sobie dopasowywać do słoika (czy butelki) zmniejszając lub zwiększając ilość okrążeń ...... ten sam kwadracik na okrągłym i wypukłym .....
Kwadraty łączymy w ostatnim okrążeniu ...... jeden zrobiony cały (dno) a potem kolejne dołączane .... kiedy wszystkie 5 kwadratów otula słoik ,,jedziemy,, parę rzędów do góry i .... i gotowe.
Na początku powiedziałam, że jestem ale jestem tak jakby mnie nie było ..... zaczyna mnie być coraz więcej ..... na przekór wszystkiemu i ...... i na przekór tak ogólnie ...... uparta jestem więc jestem:)

Miłego dnia całego Wszystkim życzę .....

sobota, 16 października 2010

Czapeczka z lalkowej szafy ...

Nie mogłam się powstrzymać ..... muszę pokazać ...... jakie to wspaniałe uczucie kiedy coś co zrobiłam przydaje się na coś .... czymś co zrobiłam mogłam sprawić radość .... lubię robić i lubię dawać (i w prezencie i tak bez okazji ..... już samo dawanie daje radość) chociaż od pewnego czasu nie obdzielam sobą tak szczodrze jak kiedyś ..... no i są takie osoby, które nic mojego nie dostaną bo na nic mojego nie zasługują (zapracowały sobie na moje NIE ... latami na to pracowały:))
No tak ... znowu odbiegłam od tematu ............ nasza Małgosia jest taka maleńka jak moja lalka-dzidziuś (żeby nie było, że się lalkami bawię ..... bawiłam się kiedyś robieniem dla nich ubranek ... chyba do tego też wrócę) .... ma maleńką główkę i każda ,,normalna,, czapeczka jest jeszcze za duża .......... pasuje jej za to lalkowa czapeczka ..... no i mam motywację by maszynę dziewiarską wyciągać i zabrać się za robotę .............. czapeczki dla lalek będą pierwsze:)
O kurcze, powrót do przeszłości ......... zaraz szukam moich starych zeszytów (bardzo cennych) z dawnymi robótkami.
Moja maszyna dziewiarska to tylko stara wysłużona Moda ..... ile razem z nią wieczorów spędziłam ...... ile z niej fajnych dzierganych kawałków zeszło ...... szkoda, że wtedy aparatu nie miałam.

Karteczka ,,dokończona,, ...

Gdzie te czasy, kiedy robiłam dużo kartek .... gdzie te czasy, kiedy robiłam tak jak czułam, kiedy spontanicznie robiłam ..... . 
To nie lenistwo .... to coś innego, coś gorszego ..... są chęci ale jakaś parszywa blokada nie daje robić ...... .
Potrzebna mi byłam kartka na ,,wczoraj,, więc poszperałam i znalazłam coś niedokończonego ..... zrobiłam na szybko kwiatki (lubię robić kwiatki z organzy), plątający się w przydasiach listek tapetowy przykleiłam (trochę mi ten listek nie pasuje do całości ...) ..... .
Podoba mi się pryskanie farbką w spreju ... podoba mi się darcie tapety ..... podoba mi się używanie czegoś co ,,nie pasuje by na kartce było,, (to czerwone, postrzępione jest rozwarstwionym zmywakiem do naczyń:)) ......... .
Nie mam profesjonalnych materiałów, profesjonalnych narzędzi .......... no trochę dziurkaczy i parę stempelków mam ale chciało by się więcej ale takie, które są najczęściej w użyciu ... no i więcej ,,tematycznych,, typu ,,święta,, ........ drogich materiałów i narzędzi nie kupuję bo mi się nie opłaca inwestować w coś czego mieć nie muszę ...... .
Postaram się ,,rozwalić,, tą wewnętrzną blokadę ...... postaram się wrócić do tego co bardzo lubiłam kiedyś robić .............. nie będzie to proste ale ............ .

Miłego weekendu i dużo weny twórczej życzę ..... :)

piątek, 15 października 2010

Maszyna dziewiarska ...

Chyba ,,się przeproszę,, z moją staruszką .... która to już maszyna? Chyba czwarta ... mam nadzieję, że jest sprawna .... trochę za długo stała bezczynna ...... przeczyszczę, nasmaruję i zabieram się do dziergania ...... przypomnę sobie stare, dobre czasy ............. zwykłą jednopłytówkę mam ..... cudeńka można na niej robić.
Zanim cokolwiek ,,wyczaruję,, pokażę dawno temu zrobionego na zamówienie węża z samych resztek ... do kompletu były jeszcze dwie poduszki. Wąż przed wypchaniem dlatego taki ,,chudawy,,.
Jeszcze nie wiem co będę robić .... włóczki różnorakiej mam spory zapas .... oj, kusi mnie maszyna dziewiarska .... jeszcze nie wiem co ale na pewno!

czwartek, 7 października 2010

Wianek gotowy ...

Bez zbędnych słów zdjęcia gotowego wianka ...... jest mniej więcej taki jak go sobie wymyśliłam ..... no może nie do końca bo nie tam klucz miał być ale ...... 
Stara łyżeczka, znaleziony klucz, jakaś metka z ubrania, trochę dartego w paski materiału, rzemyk, sznureczek, kwiatki szydełkowe z koralikami ......... no i oponka styropianowa (można z gazety zrobić bazę do wianka ale po co ......).  
Robienie wianków ozdobnych to naprawdę świetna zabawa!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...