,,Jeśli któregoś dnia ktoś zarzuci Ci, że Twoja praca nie jest profesjonalna powiedz sobie, że Arkę Noego zbudowali amatorzy, a Titanic'a profesjonaliści ... .,,


,,WYSZŁO TROCHĘ INACZEJ NIŻ MYŚLAŁEM ALE ZAWSZE WYSZŁO.,,

(A.A. Milne - ,,Kubuś Puchatek,,)

wtorek, 16 listopada 2010

Wianek ze skrzypeczkami ...

Chciałam tylko dziurkę zrobić i .... i skrzypeczki się popsuły dlatego ten ,,bandaż,,.




Tutaj dwie wersje wianka muzycznego ...... stare nuty i stare, sfatygowane skrzypeczki .... czegoś jednak brakowało .... kwiatek na szybko dorobiony ..... zresztą, wersja bez kwiatka też mi się podobała.

Kwiatek taki ,,niegrzeczny,, taki ,,szmaciaty,,  ...... lubię ,,szmaciatą elegancję:)


Trochę się boję wysyłać wianek pocztą ... będzie więc czekał na okazję by go osobiście przekazać ...... jeżeli już nie w tym to w następnym roczku na pewno:)

Może ten wianek to ,,coś bez sensu bo nacóżtosięmożeprzydać,, ale .............. lubię czasem zrobić coś innego, coś niecodziennego, coś z czego jestem zadowolona dlatego zrobienie wianka muzycznego jak najbardziej ma sens.

niedziela, 14 listopada 2010

Zachciało mi się .....

.......... podziergać ale nie na drutach a na maszynie dziewiarskiej.
Mam zwykłą jednopłytówkę (dwupłytówka schowana ... coś szwankuje) ...... ostatnio robiłam na niej rok temu ocieplacz na szyję.
Dzisiaj powyciągałam stare (ale jakże cenne) zeszyty z robótkami na maszynę dziewiarską ... pierwszy zeszyt z 1988 roku - chodziłam wtedy na kurs dziewiarski (maszyny, druty i szydełko) - mam w nim ponad 200 różnych wyrobów rozpracowanych ..... drugi zeszyt też zapełniony gdzieś w 1998 ........ trzeci zeszyt (kontynuacja poprzednich) ma pierwszy zapis w 2004 roku .... kilka sweterków tylko zrobiłam ....... pora go zapełnić.


Zachciało mi się podziergać .... na dobry początek coś prostego muszę zrobić a jak mi się spodoba to będę do maszyny wracać.
Kiedyś bardzo dużo robiłam - sweterki duże i małe, ubranka dla lalek, spódnice, czapki i szale .... nawet kołnierzyki na maszynie robiłam.
Na pewno wykorzystam rozpracowane już sweterki .... te nitki to kawałki włóczki, z której dana rzecz zrobiona ... zapisana skala maszyny, obliczone oczka i rzędy wg. zrobionej próbki ..... to są drobiazgi, które bardzo ułatwiają pracę.

Nie byłabym sobą gdybym nie miała kilku zaczętych prac ..... skrzypeczki dopiero pokleiłam (te do muzycznego wianka) czekam aż będzie w pasmanterii Kord, wtedy korek do butelki obrobię ..... jeszcze czarny do skończenia ale cienizna nici jakoś zniechęca .............. no i zaczynam wyciągać materiały do karteczek świątecznych. 
Tak skaczę od robótki do robótki ..... od zawsze tak robiłam ...... 
Zapomniałam o wianku bożonarodzeniowym - już ,,obkręcony,, czerwonym materiałem, aniołek szydełkowy zrobiony, szyszki jeszcze muszę pozłocić wtedy go dokończę ..... .


Jednak coś robię ................ a mnie się ciągle wydaje, że leniwa jestem:)

wtorek, 9 listopada 2010

Urodzinowa ale ...

... ale czy to kartka? Na pewno coś scrapopodobnego ... coś parawanikowatego ... ciągle nie jestem przekonana czy to co robię to scrapowanie czy takie tam tego co pod ręką przyklejanie.
O dziwo! Mnie się bardzo chciało tą malutką, symboliczną niespodziankę dla Krysi zrobić pomimo zniechęcenia do tworzenia.
Jak zniechęcenie to spowolnienie a to w nocy zaczęłam i rano skończyłam ....... jak coś robię ,,dobrowolnie,, to aż mi się chce robić.
Trochę przesłodziłam ... no i nie takie kwiatki miały być ale na dziś potrzebne, za późno za robotę się zabrałam więc jest trochę słodkie ...... i chyba środek jest przeładowany ale .......
Z życzeniami to się ,,nie wysiliłam,, bo z gotowej kartki wycięłam ...... zresztą wszelakie napisy to moja bolączka ...... ale z drugiej strony .... przecież wykorzystuję to co mam ,,pod ręką,,.
No i tył kartki/parawanika ............. jak już powiedziałam wykorzystuję to co mam ... na zewnątrz położona tapeta ... w środku ozdobny papier pakunkowy ..... jakieś kwiatuszki, jakieś wstążeczki, guziki ..... myślę, że całość nie jest taka zła.
Krysiu, wszystkiego najlepszego .....
Wiem, wiem urodziny za dni kilka ale za parę godzin mamy spontaniczne spotkanie klasowe więc Ci to dam ..... ciekawe czy się spodoba.

niedziela, 7 listopada 2010

Nowe butelki i wpis ...

Trzy nowe butelczyny ... jedna (ta leżąca jeszcze bez nalewki) jest do wygrania w moim candy (pierwsza z nalewką już przypisana) ......... ta wysoka jeszcze bez korka bo nici mi się skończyły (w pasmanterii są ale nie ten odcień złota) ..... ta kwadratowa to eksperyment - ,,czarna,, będzie.
Bardzo lubię czerń, źle taka butelka nie wygląda tylko ..... no właśnie, tylko robota czarnymi nićmi to koszmar .... nie dość, że nie widzę gdzie szydełko wbić to czarny kord jest cieńszy od złotego .... no cóż, zaczęłam to ją dokończę.
Lubię nici Kord .... są mocne i ozdobne ..... najczęściej używam złotych ...... te u góry mi nie odpowiadają - za złote .... te, których marna resztka została są koloru zgaszonego/starego złota (Koral 375) .... te małe to miedź - są grubsze ..... no a czarne z kolei to cienizna. 
Ale w sumie dają odpowiedni efekt więc .... nie narzekam.
Z ubranych butelek jestem zadowolona .... za to wpis do wędrującego albumu nie bardzo mi wyszedł.
Temat ,,miłosny,, ... ciekawe czy Beatka będzie bardziej zadowolona niż ja.
Chyba obrabianie butelek idzie mi ostatnio najlepiej ...... jeżeli moje butelki nie są nudne:) to będę je ubierać dalej. 

Miłego wieczoru życzę .....................

A muzyczny wianek jeszcze nie skończony .....
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...