,,Jeśli któregoś dnia ktoś zarzuci Ci, że Twoja praca nie jest profesjonalna powiedz sobie, że Arkę Noego zbudowali amatorzy, a Titanic'a profesjonaliści ... .,,
,,WYSZŁO TROCHĘ INACZEJ NIŻ MYŚLAŁEM ALE ZAWSZE WYSZŁO.,,
Jedna ,,ciężka,, noc i taki negatywny stan nastąpił (na szczęście bez pogotowia czy szpitala się obeszło). Ponad tydzień minęło a ja powoli staję na nogi. Nawet nie ciągnie mnie do robienia wpisów nie mówiąc już o czymś ,,pożytecznym,,. To co udało mi się ,,wymęczyć,, jest jakby ,,wymuszone,, (w pozytywnym świetle).
Szybki wpis w starym zeszycie (Projekt Zeszyt), pies i inne zwierzęta we wpisach wycięte z czasopisma ,,Pupil,,.
Niestety nie mam w swoich zasobach niczego orientalnego (nie kupiłam papierów ,,z kraju kwitnącej wiśni,,). Wykorzystałam reklamę gry ,,Gejsze,, znalezioną w katalogu nowości Naszej Księgarni. Mimo braku profesjonalnych papierów całkiem ,,przyzwoicie,, wyszło.
Mam cichą nadzieję, że ten kryzys twórczy kiedyś minie. Jak się jest osłabionym chorobą to raczej do jakiegokolwiek wysiłku nie ciągnie. Są też plusy choroby - miałam dużo czasu na obejrzenie nowego, ośmioodcinkowego serialu Netflixa ,,One Piece,, ....... przyznam się bez bicia, że ja ,,stara baba,, zostałam fanką (3x obejrzałam ..... można się śmiać) :)
Przyjemnej niedzieli Wszystkim zaglądającym do mojego Archiwum życzę :)
Jak już mówiłam w poprzednim poście, zakochałam się w Art Journalach, Junk Journalach i innych im podobnych (jeżeli nie wiemy ,,z czym się to je,, wystarczy wklepać Art journal w google a te rzucą trochę światła na zagadnienie).
Art i Junk Journale - jak to ładnie brzmi :)
Już kiedyś próbowałam swoich sił w tej dziedzinie ale ... ale ciągle mi się wydawało, że ja się do tego nie nadaję.
Guzik prawda! Dopiero teraz wywaliłam z podświadomości upiory przeszłości, które mi wmawiały, że inni robią lepiej.
Lepiej czy gorzej - to nie o to przecież chodzi. Ważne, że mi się podoba, że mnie pociąga, że mogę się wyżyć a najważniejsze, że to mi sprawia przyjemność.
Zebrałam sobie te moje stare i nowe skarby do wspólnego zdjęcia ... sama radość z ich posiadania.
Każdy Zeszyt ma swoją historię, każdy ma inną okładkę i różną zawartość.
1.Kolażownik (okładka czeka na skończenie) i kilka kolaży ... chyba go wykorzystam na mix mediowe prace (te mnie bardziej pociągają).
2.,,Ja się zastrzelę,, - moja duma. Pierwsza okładka z takim rozmachem zrobiona, no i wpisy w ramach pewnego zagranicznego projektu robione (sama się sobie dziwię, że odważyłam się w tym wziąć udział) :)
3.,,Jestem więc ...,, ... tutaj okładka zrobiona w ramach zagranicznego projektu, kilka wpisów ze mną w roli głównej.
4.Art journal z różnymi wpisami (kilka na wyzwania robione ... ,,martwy,, blog Kawa i Nożyczki pozdrawiam).
Trafiłam na inny blog ,,art journalowy,, ... właśnie zaczęłam nowy wpis (jakoś opornie mi idzie).
5. Tak zwany ,,Dziennik śmieciowy,, powstał niedawno (dumna jestem z jego okładki).
6. Projekt Zeszyt mam od dawna, okładka oryginalna, taka zostanie. Dopiero w tamtym roku odważyłam się coś z nim zrobić (nazywam go Herbatnik).
7. Bez nazwy jeszcze ... okładka zrobiona w ramach wyzwania zwanego Australia, środek to postarzane kartki herbatą ... jeszcze nie mam na niego pomysłu.
8. Album z torebek papierowych zrobiony ... na razie sobie leży na półce.
Są jeszcze dwa grudniowniki, jeden ,,francja-elegancja,, drugi ,,śmieciowy,,.
Będzie tych zeszytów więcej.
A po co mi one? Nie lepiej wykorzystać czas na coś pożytecznego? Czemu np. coś takiego ma służyć?
Małgosia (Greta Art Studio) na te pytania odpowie :) Podpowie też jak sobie samemu zrobić te czy inne media. Lubię oglądać filmiki z Małgosią, lubię jej słuchać.
Ja tylko powtórzę, że świetnie się w tym czuję, że sprawia mi to przyjemność i ... i mam dziką satysfakcję. A pożyteczne rzeczy robiłam przez większość mojego życia. Tamta epoka się skończyła:)
I o to w tym wszystkim chodzi ... radość nieskrępowanego niczym tworzenia :)
Wyzwanie 2/2018 ... temat wdzięczny, do tego niekartkowy więc czemu nie :)
I tutaj miała być zupełnie inna praca (w wyzwaniu Australia też coś innego planowałam) ale tak się złożyło, że w tym miesiącu skupiłam się na czymś co mi trochę czasu i nerwów zżarło więc będzie tak a nie inaczej.
Wpis do mojego HERBATNIKA ... a właściwie dwa (temat wzięłam dosłownie ,,ach te koty,, w liczbie mnogiej) :)
Miałam takie wielkie plany na ten tydzień, tyle miałam zrobić a tu się okazało, że nic z tego ... niestety. Stosik szycia czeka, butelka serwetką obklejona czeka, szabloniki na kartkę nietypową czekają (tylko wyciąć i ozdobić) ... i coś tam jeszcze odłożone czeka. Jedyne co nie musi czekać to oczywiście kartki z Zeszytu. Jeszcze kilka źle zaczętych (najpierw miałam tłem się zająć a potem naklejać cytat i zająć się resztą), które uzupełniam jak potrafię tym co pod ręką. Laik w temacie jestem więc eksperymentuję z tym co mam na stanie. Dzisiaj 2-ga i 3-cia stronka.
Tak było zanim się nie zdecydowałam na popaćkanie, ,,pobrudzenie,, kartek.
Wróciłam też do mojego art-journalowego portretu ,,Naprawdę jaka jestem,, ...
Niestety projekt zakończył się na kwietniu. KAWA I NOŻYCZKI prawdopodobnie zakończyły około roku wstecz swoje życie ... szkoda :(
Nie pamiętam dlaczego musiałam przerwać na jakiś czas zabawę. Nie mogę też znaleźć notki, dlaczego nie było maja, czerwca itd. ... dlaczego tak szybko się skończyło? A tak fajnie się zapowiadało.
No to zostały mi jeszcze dwa wpisy - marzec i kwiecień.
Wczoraj przykleiłam zasuszoną gałązkę mięty na kartkę, która ponad dwa lata czekała na swoje pięć minut.
Dzisiaj filmik o pryskaniu ...
Czy ja muszę tyle gadać? Widocznie muszę :)
Przyjemnego, odrobinę chłodniejszego reszty dnia :)
Kilka wpisów już się tutaj przewinęło ale nie były one dokończone.
Sprawa rozwojowa ...
Dzisiaj cofamy się na początek czyli zaczynamy od pierwszej kartki Zeszytu.
O okładce pomyślę później.
Od teraz będzie po kolei.
Pierwsza stronka jest skromna. Trochę mgiełki, trochę białej akrylowej, trochę akrylowej w pastelowym kolorze, dwa stempelki ...
Oczywiście karteczka z cytatem i zwierzątko z ,,Pupila,, wiodą prym.
Może następne będą odrobinę ,,bogatsze,, ... o ile zaopatrzę się w trochę nowych zabawek. Media to ważna sprawa. Profesjonalne media są drogie.
Do tego co posiadam dokupię to czego nie da się zastąpić niczym innym (jeżeli będzie mi potrzebne do pracy). To co się da sama sobie zrobię.
Dzisiaj bawiłam się z mgiełkami (wykorzystałam farbki do jajek). Moje są przeźroczyste.
Postaram się w każdym poście ZESZYT wklejać filmiki instruktażowe.
Dzisiaj mgiełki ...
Na stanie, w tamtym roku kupiona, mgiełka ,,niebieski ocean,, do połowy wykorzystana ...
Farby akrylowej (ta w środku) 3/4 tubki ... spokojnie mogę paćkać
Przeglądając moje skromne mediowe skarby trafiłam na przeterminowany Wikol (wygląd i zapach jakiś dziwny). Trzeba go jak najszybciej zużyć ...... już się robi Coś Tam :)
Dlaczego taki tytuł? Bo dotyczy moich Art Journali i Zeszytu. Zeszyt jest nowym ,,dzieckiem,, z którym się bawię, wpisy na bieżąco pokazuję więc o nim nie będę pisać.
Czemu to ma służyć? Czy to ma sens?
Ma sens nawet jak w tym sensu nie widać bo czemuś to jednak służy.
,,Czym jest art journal? Art journal to kreatywny zapis naszych emocji, przemyśleń czy wspomnień – nie ogranicza nas format, materiał ani żadna technika. Możemy go wykonać w taki sposób, w jaki tylko mamy ochotę, możemy użyć papierowych wycinanek, tkanin, farb, szablonów, naklejek… Może mówić o naszym najmilszym wspomnieniu minionego lata, o stanie ducha, o marzeniach i planach. Tak naprawdę trudno jest to wytłumaczyć słowami, najlepiej po prostu zobaczyć – i wszystko zrozumiecie bez problemu.,, (fragment tekstu wzięty STĄD)
Ja jestem od dawna zachwycona Art journalami Dziewczyn, które są Mistrzyniami w temacie. Z tego zachwytu też spróbowałam. No cóż, moje są takie sobie ale ... ale są moje. Na dzień dzisiejszy jestem szczęśliwą posiadaczką czterech ... właściwie to trzech bo jeden ma inny charakter ale go pokażę.
Nie, nie będę szczegółowo każdego pokazywać. Tylko przód okładki, pierwszy wpis, jeden ze środka i tył okładki.
1.Kolażownik ... tylko kilka kartek ,,zagospodarowanych,, reszta czeka na swój czas. No i okładka nie jest skończona :)
2.Okładka zrobiona według filmiku instruktażowego w projekcie na ScrapCraft.ru. Wpisy to moje samodzielne próby ... ten z podróży na wschód jeszcze wymaga dopieszczenia.
3. Udział w zabawie na blogu Kawa i Nożyczki w pewnym momencie przerwałam (nie pamiętam przyczyny). Jeszcze kilka wpisów mam do nadrobienia.
4.I zeszyt ostatni, od którego zaczęła się moja ,,artżurnalowa,, przygoda. Najpierw powstała okładka a potem zapisałam się do Projektu na ScrapCraft.ru. Byłam bardzo pilną uczennicą (mimo barier językowych), dotrwałam do końca, wszystkie lekcje odrobiłam.
Chętnie wzięłabym znowu udział w jakimś projekcie czy blogowej zabawie pt. Art Journal ale ...... ale gdzie się będę pchać z moimi skromnymi narzędziami i mediami. Chociaż ... przedtem miałam jeszcze skromniejsze a się odważyłam :)
Dziękuję za wszystkie komentarze do moich ostatnich prac.
Miło, że czasem do mnie wpadacie. W miarę swoich możliwości staram się też u Was gościć. Przepraszam jeżeli na wszystkie blogi nie docieram mimo moich szczerych chęci.
Po prostu jest to fizycznie niemożliwe by każdy blog odwiedzić i jeszcze komentarz zostawić.