Kiedy ostatnio takie naszyjniki robiłam? Ponad dwa lata wstecz. Choć tak dawno to było spróbowałam. Załapałam ,,jak to leciało,, dobiero za drugim podejściem. Robiąc bransoletkę trochę inaczej się wkłuwałam pod koraliki idąc do góry. No cóż, pamięć już nie ta ale ...... ale zrobiłam. A dlaczego takie to nierówne? Bo koraliki nierówne - jedne kanciaste inne kuliste. Mnie to nie przeszkadza :)
Gdybym nie trafiła na wyzwanie w SZUFLADZIE tego jesiennego kompletu by nie było.
(klik)
Naszyjnik i bransoletka to prezent dlatego zgłaszam go też u Reni. Tym razem dla siebie coś zobiłam :)
(klik)
Tak na marginesie - gdyby nie wyzwania i zabawy nie miałabym aż takiej motywacji żeby cokolwiek zrobić.
Kurcze, jakieś ,,załamanie,, przyszło (wiem kiedy i dlaczego ... mogę tylko powiedzieć, że nadmiar twórczości w krótkim czasie i nieprzespane noce robią swoje).
Chęci są ale ... we wszystkich wyzwaniach (z bocznego paska) nie biorę udziału bo: albo zapominam i jest ,,po ptokach,, albo chęci osłabły, albo akurat zrobię coś co w danym momencie nie pasuje do żadnego wyzwania albo ......... :)
Krótko mówiąc - do wyzwań podchodzę ,,lekko, łatwo i przyjemnie,,.














































