,,Jeśli któregoś dnia ktoś zarzuci Ci, że Twoja praca nie jest profesjonalna powiedz sobie, że Arkę Noego zbudowali amatorzy, a Titanic'a profesjonaliści ... .,,


,,WYSZŁO TROCHĘ INACZEJ NIŻ MYŚLAŁEM ALE ZAWSZE WYSZŁO.,,

(A.A. Milne - ,,Kubuś Puchatek,,)

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maszyna dziewiarska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maszyna dziewiarska. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 stycznia 2012

Szalik-lisek

Ponad 15 lat temu trochę ich zrobiłam. Znalazłam kiedyś opis na taki szalik szydełkiem robiony, na maszynę dziewiarską sobie go przerobiłam.


Pamiętam jak na kursie dziewiarskim pokazałam pierwszy taki szalik ... usłyszałam od pani prowadzącej, że jej szkoda czasu na takie głupstwa. Był rok 1988 jak opracowałam liska na dziewiarską .....


Pierwszy z Anitexu był zrobiony, następne z buklowatych włóczek (w tamtych czasach włóczki się zdobywało:)). Obiecałam komuś, że zrobię taki szalik ale jeszcze do tego ,,nie doszłam,,. Te szaliki córka (prawie dorosła) mojej bliskiej znajomej z czeluści szafy na światło dzienne wyjęła.
Jest mi niezmiernie miło, że moja robota została doceniona:)


Dla siebie z czarnej bukli taki chciałam zrobić ...... mam tylko zieloną i niebieską:)

wtorek, 23 listopada 2010

Szal fantazyjny gotowy ...

Drugi będzie na pewno ,,poprawiony,, ..... wiązadełka zrobię trochę węższe i dłuższe .... co jeszcze zmienię na razie nie wiem .... ale zmienię.
Tak ogólnie szal wyszedł całkiem, całkiem ...... 
Szal nie należy do tych ,,ciepłych,, ... to szal ozdobny na teraz (na dni chłodne ale nie mroźne) bo zrobiony z anilany ..... wystarczy odpowiednia włóczka i szal będzie ,,grzał,,:)
 Tutaj będzie zmiana ..... nakładałam dwa oczka na jedną igłę ....... chyba jeszcze zmniejszę ilość oczek w wiązadełku ..... no i więcej rzędów zrobię żeby można było swobodnie kokardkę zawiązać:)
Na ostatnich zdjęciach fragment wzoru dorabianego szydełkiem ...... kto dociekliwy łatwo odczyta jak go zrobić:)
Czy ten szal to robota ręczna czy maszynowa ...... robiony na maszynie dziewiarskiej ale sam się nie zrobił ...... wykończony szydełkiem ..... może to półręczna robota ..... ciekawe:)

piątek, 19 listopada 2010

Szalik na maszynie dziewiarskiej ...

Wczoraj zaczęty, dzisiaj chciałabym go skończyć (jeszcze 3 rzędy) .... ,,baza,, szala robiona na maszynie dziewiarskiej. Włóczka Mirelka (100% acrylic).
Żeby szalik był mięciutki robiłam go co druga igła, skala 10 .... w sumie 50 oczek ...
.... i 250 rzędów, które .....
zdjęłam na drut i .....
i nałożyłam je na 25 igieł (oczywiście pracuje co druga igła) po dwa oczka na igłę ....
i przerobiłam 110 rzędów (trochę za krótkie wiązadełka wyszły ... 150-160 rzędów na drugi raz zrobię) ....
Jak już jest ,,baza,, szalika to trzeba go ładnie wykończyć. Najpierw 2 metry obrobiłam półsłupkami a potem pętelkami (4 oł. w 3-cie oczko podstawy) ..... pętelki na wiązadełkach mają tylko półsłupki a boki szala wzorek.

 Rano było już tyle ...
 Jakie to proste .... jeżeli ktoś się uprze to taki szalik można zrobić w jeden wieczór:)
W tamtym roku szydełkiem robiłam ponad dwa miesiące chyba .... efekt oszałamiający! jaka ja byłam z niego dumna ..... spartaczyłam jego miękkość jednym nieodpowiednim praniem:( trochę mi się sfilcował niestety.

Na szalik wczoraj zaczęty trzeba troszeczkę poczekać ... mnie się aż tak nie spieszy .... może jeszcze dzisiaj a może jutro dokończę.

niedziela, 14 listopada 2010

Zachciało mi się .....

.......... podziergać ale nie na drutach a na maszynie dziewiarskiej.
Mam zwykłą jednopłytówkę (dwupłytówka schowana ... coś szwankuje) ...... ostatnio robiłam na niej rok temu ocieplacz na szyję.
Dzisiaj powyciągałam stare (ale jakże cenne) zeszyty z robótkami na maszynę dziewiarską ... pierwszy zeszyt z 1988 roku - chodziłam wtedy na kurs dziewiarski (maszyny, druty i szydełko) - mam w nim ponad 200 różnych wyrobów rozpracowanych ..... drugi zeszyt też zapełniony gdzieś w 1998 ........ trzeci zeszyt (kontynuacja poprzednich) ma pierwszy zapis w 2004 roku .... kilka sweterków tylko zrobiłam ....... pora go zapełnić.


Zachciało mi się podziergać .... na dobry początek coś prostego muszę zrobić a jak mi się spodoba to będę do maszyny wracać.
Kiedyś bardzo dużo robiłam - sweterki duże i małe, ubranka dla lalek, spódnice, czapki i szale .... nawet kołnierzyki na maszynie robiłam.
Na pewno wykorzystam rozpracowane już sweterki .... te nitki to kawałki włóczki, z której dana rzecz zrobiona ... zapisana skala maszyny, obliczone oczka i rzędy wg. zrobionej próbki ..... to są drobiazgi, które bardzo ułatwiają pracę.

Nie byłabym sobą gdybym nie miała kilku zaczętych prac ..... skrzypeczki dopiero pokleiłam (te do muzycznego wianka) czekam aż będzie w pasmanterii Kord, wtedy korek do butelki obrobię ..... jeszcze czarny do skończenia ale cienizna nici jakoś zniechęca .............. no i zaczynam wyciągać materiały do karteczek świątecznych. 
Tak skaczę od robótki do robótki ..... od zawsze tak robiłam ...... 
Zapomniałam o wianku bożonarodzeniowym - już ,,obkręcony,, czerwonym materiałem, aniołek szydełkowy zrobiony, szyszki jeszcze muszę pozłocić wtedy go dokończę ..... .


Jednak coś robię ................ a mnie się ciągle wydaje, że leniwa jestem:)

sobota, 16 października 2010

Czapeczka z lalkowej szafy ...

Nie mogłam się powstrzymać ..... muszę pokazać ...... jakie to wspaniałe uczucie kiedy coś co zrobiłam przydaje się na coś .... czymś co zrobiłam mogłam sprawić radość .... lubię robić i lubię dawać (i w prezencie i tak bez okazji ..... już samo dawanie daje radość) chociaż od pewnego czasu nie obdzielam sobą tak szczodrze jak kiedyś ..... no i są takie osoby, które nic mojego nie dostaną bo na nic mojego nie zasługują (zapracowały sobie na moje NIE ... latami na to pracowały:))
No tak ... znowu odbiegłam od tematu ............ nasza Małgosia jest taka maleńka jak moja lalka-dzidziuś (żeby nie było, że się lalkami bawię ..... bawiłam się kiedyś robieniem dla nich ubranek ... chyba do tego też wrócę) .... ma maleńką główkę i każda ,,normalna,, czapeczka jest jeszcze za duża .......... pasuje jej za to lalkowa czapeczka ..... no i mam motywację by maszynę dziewiarską wyciągać i zabrać się za robotę .............. czapeczki dla lalek będą pierwsze:)
O kurcze, powrót do przeszłości ......... zaraz szukam moich starych zeszytów (bardzo cennych) z dawnymi robótkami.
Moja maszyna dziewiarska to tylko stara wysłużona Moda ..... ile razem z nią wieczorów spędziłam ...... ile z niej fajnych dzierganych kawałków zeszło ...... szkoda, że wtedy aparatu nie miałam.

piątek, 15 października 2010

Maszyna dziewiarska ...

Chyba ,,się przeproszę,, z moją staruszką .... która to już maszyna? Chyba czwarta ... mam nadzieję, że jest sprawna .... trochę za długo stała bezczynna ...... przeczyszczę, nasmaruję i zabieram się do dziergania ...... przypomnę sobie stare, dobre czasy ............. zwykłą jednopłytówkę mam ..... cudeńka można na niej robić.
Zanim cokolwiek ,,wyczaruję,, pokażę dawno temu zrobionego na zamówienie węża z samych resztek ... do kompletu były jeszcze dwie poduszki. Wąż przed wypchaniem dlatego taki ,,chudawy,,.
Jeszcze nie wiem co będę robić .... włóczki różnorakiej mam spory zapas .... oj, kusi mnie maszyna dziewiarska .... jeszcze nie wiem co ale na pewno!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...