Czy po godzinie ,,dwunastej,, starego roku idzie nowe? Nie, to tylko zmiana cyferki żebyśmy się nie pogubili w odliczaniu dni, miesięcy i lat ..... . Nic się nie zmieni o ile sami do tego nie przyłożymy ręki :) Czy będzie ,,nowe,, zależy wyłącznie od nas .....
Niestety pewnych spraw nie da się przeskoczyć ale ... można spróbować do nich podejść z ,,optymistycznej,, strony.
Tak się przyjęło, że z nowym rokiem podobno trzeba mieć jakieś postanowienia. Nawet gdybym je miała, sensu nie mają bo ..... wiem, że się z nich nie wywiążę. U mnie ,,linia ciągła,, czyli kontynuacja - robię to co akurat chcę, co mnie pociąga, co mnie zahipnotyzuje. Zrobię tyle ile będę mogła bez wyrzutów sumienia, że ,,lenistwo mnie dopadło,,. Niestety opieka nad chorym absorbuje, zmienia sporo w tym co robię i co chciałabym robić. Dlatego ,,lenistwo,, w cudzysłów ujęte.
Tak na marginesie - tych co mędrkują ,,Ileż to roboty przy chorym,, mam zamiar omijać z daleka (a najlepiej niech mnie omijają szerokim łukiem) :)
Na początek ,,ciągu dalszego,, kilka, wg mnie najlepszych moich prac z minionego roku. ,,Najlepsze,, to te, które pierwszy raz robiłam, to te, przy których musiałam kombinować, to te, które może i są dziwne, niepraktyczne czy głupie ale świetnie się bawiłam przy ich robieniu :)
Na biurku już mam rozpoczęty nowy projekt (oczywiście dziwny i niepraktyczny ale nie dla mnie). Do dziesiątego baza ,,musi,, być gotowa a potem spokojnie, raz w miesiącu dopieszczanie jednej części ..... projekt rozciągnięty w czasie, pełny luz (mam nadzieję, że comiesięczne wytyczne będą do przeskoczenia).
Tyle na początek ...... no to do roboty!

















